O bestialstwie w świecie spowitym szarym mrokiem – „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk.

W ostatnim czasie oczy wszystkich Polaków, ale i sporej części świata zwrócone były w stronę Olgi Tokarczuk. Gdy otrzymała ona Nagrodę Nobla, my, czytelnicy wiedzieliśmy, że wydarzyło się coś przełomowego. Była euforia, była duma, a później, gdy nasza noblistka wygłosiła swój wykład w Sztokholmie – nastąpiło coś w rodzaju cudu. Tokarczuk mogła opowiedzieć o własnym języku, mogła opowiedzieć o strukturze swoich powieści. Wybrała jednak zgoła inną drogę – wypowiedziała się wprost do nas, ale i w naszym imieniu. My, czytelnicy, czujemy (myślę, że wszyscy, bez wyjątku), że ze światem już od jakiegoś czasu coś jest nie tak. Żyjemy w ciągłym strachu – przez toczące się na świecie wojny, przez klimatyczne katastrofy, przez zmiany, za którymi nie nadążamy. Tokarczuk w Sztokholmie mówiła właśnie o tym lęku, który każdego z nas chwyta za gardło i patrzy, jak powoli zaczyna brakować nam tlenu. Czy jest dla nas jakiś ratunek? Owszem – są nimi książki, pomagające ogarnąć świat i przywrócić poczucie sensu.

Nie mamy dziś, jak mówi Tokarczuk, żadnych gotowych narracji ani na przyszłość, ani na teraz. Brakuje nam języka, którym moglibyśmy mówić o ultraszybkich przemianach świata, brakuje mitów i nowych baśni, które pomogłyby nam zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość. Brakuje nam, jak słusznie zauważa noblistka, nowych sposobów opowiadania o świecie – wydaje mi się, że każdy z nas to czuje. Tokarczyk chciała o tym strachu i poczuciu bezradności opowiedzieć już wcześniej, w swoich powieściach. Starała się stworzyć powieść-panoramę społeczną, traktującą o smutnych, neurotycznych indywidualistach żyjących w stetryczałej rzeczywistości, w której najdrobniejsze sensy uległy apoptozie jak komórki ciała – stworzyła więc Prowadź swój pług przez kości umarłych, powieść pod wieloma względami przypominającą kryminał.

Z całą pewnością uznanie, że podstawowym wyróżnikiem kryminału jest temat jest sporym uproszczeniem. Nie wszystkie powieści  traktujące o szeroko pojętej działalności przestępczej można bowiem zaklasyfikować do tego gatunku. Wydaje mi się, że należy listę wyróżników poszerzyć  i przyjąć, że w centrum zainteresowania kryminału zawsze staje jakiś zbrodniczy czyn, ale równie istotna jest droga wiodąca do rozwiązania zagadki – droga zmącana po drodze licznymi fałszywymi tropami. Literatura tego typu często porusza też zagadnienia moralne, w powieściach kryminalnych bowiem toczy się zawsze pewnego rodzaju walka dobra ze złem. Wskazałabym również na to, że utwory te pisane są zazwyczaj metodą realistyczną. Biorąc pod uwagę wyznaczniki gatunkowe opisane przeze mnie powyżej można by uznać, że Prowadź swój pług przez kości umarłych jest kryminałem.

Tokarczuk zaprasza nas do wkroczenia w świat przepięknej Kotliny Kłodzkiej, będącej miejscem mało przyjaznym i opustoszałym. Pisarka zapoznaje nas z postacią Janiny Duszejko – miłośniczki zwierząt i astrologii, która w wolnych chwilach dogląda domów nieobecnych sąsiadów i tłumaczy poezję Blake’a. Któż więc podejrzewałby tę podstarzałą, nieszkodliwą kobietę o popełnienie zbrodni? I to zbrodni dużego kalibru – w tym świecie, zaczynającym sukcesywnie przypominać wielki, przestronny, wieloosobowy grobowiec, zaczynają ginąć ludzie. Tokarczuk z powodzeniem zwodzi czytelnika, który (bądź to z sympatii, bądź też za sprawą swojej naiwności i łatwowierności) zaczyna wierzyć Duszejko w to, że za morderstwa odpowiedzialne są zwierzęta, które postanowiły zemścić się na gatunku ludzkim za bestialskie zachowanie myśliwych i za to, że człowiek zaczął traktować las jak własne gospodarstwo.

Kształt kryminału jest w przypadku tej powieści raczej czymś umownym, wykorzystanym przez Tokarczuk do tego, by przekazać czytelnikowi pewne istotne dla niej wątki. Należy się zastanowić, dlaczego noblistka wykorzystała akurat ten gatunek. Być może pisarka obserwując codzienność z perspektywy zwykłej obywatelki odczuwa pewnego rodzaju bezsilność. Patrząc na ten świat, w którym ludzie poruszają się po omacku w wiecznym mroku, jak chrabąszcze złapane do pudełka przez okrutne dziecko, w którym zabijanie stało się bezkarne (a ponieważ stało się bezkarne to nikt go już nie zauważa) Tokarczuk może czuć się podobnie, jak  autor słynnych powieści kryminalnych, Stieg Larsson. Twierdził on mianowicie, że społeczeństwo jest odpowiedzialne za wzrost przestępczości, gdyż jest nieszczęśliwe, a nieszczęśliwi ludzie stają się niebezpieczni.

Najbardziej interesujące w Prowadź swój pług przez kości umarłych wydaje mi się to, że w świecie stworzonym przez Tokarczuk nie obowiązują sztuczne i niefunkcjonalne podziały. Noblistka zabrała głos w dyskusji dotyczącej tego, czy zwierzęta są istotami myślącymi i obdarzonymi świadomością, podkreślając, że istotom tym nie należy odmawiać zdolności do odczuwania bólu. Człowiek w powieści Tokarczuk nie góruje nad innymi istotami – homocentryzm nie ma już, według pisarki, racji bytu. Zwierzęta stają w hierarchii bytów na równi z człowiekiem. Czasem odnosimy wręcz wrażenie, że noblistka skłania się ku szczególnie pojętemu zoocentryzmowi. Tokarczuk dąży więc do tego, by radykalnie odmienić zastany porządek.

W Prowadź swój pług przez kości umarłych mamy do czynienia ze specyficznym obrazem świata. Zimą dojmująco mroźne i wilgotne powietrze przypomina bohaterom, że Ziemia nie została stworzona dla człowieka i okazuje im, jak bardzo jest dla niego nieprzyjazna. Patrząc na czarno-biały krajobraz płaskowyżu Duszejko rozumieć zaczyna, że smutek jest ważnym słowem w definicji świata, leży on bowiem u podstaw wszystkiego, jest piątym żywiołem, kwintesencją tego, z czym człowiek ma styczność podczas ziemskiej wędrówki. Świat stworzony przez Tokarczuk jest ponadto miejscem, w którym zwierzętom przypisane zostały zdolności samoświadomych i myślących istot ludzkich. Zwierzęta czują, przewidują, planują. Stają się w pewnym sensie bardziej użyteczne, niż spora część ludzi – tych mianowicie, którzy nie robią nic istotnego, nie produkują ani ważnych myśli, ani potrzebnych przedmiotów, nie uprawiają ziemi, nie napędzają żadnej gospodarki. Mogłoby ich zabraknąć, a świat funkcjonowałby dalej. Ludzi, według Tokarczuk, bardzo łatwo jest uszkodzić i skrzywdzić, nietrudno połamać na kawałki ich misternie sklecone, cudaczne istnienie. Ciało człowieka przedstawione zostaje w powieści noblistki jako kłopotliwy bagaż, o którym ludzie w zasadzie nic nie wiedzą.

 O kraju świadczą w tej powieści nie posiadane skarby, nie kondycja gospodarki, nie polityka, a jego zwierzęta i stosunek ludzi do zwierząt – jeżeli ludzie zachowują się bestialsko wobec innych istot żywych zamieszkujących ich ziemie, nie pomoże im, zdaniem noblistki, żadna demokracja. Tokarczuk skonstruowała swoją powieść tak, by dosłownie epatować czytelnika system wyznawanych przez siebie poglądów i idei. W Prowadź swój pług przez kości umarłych została wykorzystana spora ilość środków wpływających na perswazyjność wypowiedzi głównej bohaterki. Czytelnik atakowany jest niezliczoną ilością pytań retorycznych, wyliczeń, porównań, wyrazów wartościujących i silnych argumentów wytaczanych przez Duszejko chociażby podczas wizyty na komisariacie i w listach kierowanych do funkcjonariuszy policji. Oddziałuje to silnie na emocje czytelnika i wpływa na jego wyobraźnie, zmieniając przy tym spojrzenie na niektóre sprawy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *